czwartek, 22 marca 2012

Dziecko w pracowni

Zniecierpliwione dziecko wpada do pokoju

-Mamo czy musisz się gapić cały dzień w ten komputer?
 ("cały dzień" w języku Maćka oznacza "całą wieczność")

Po zdawkowej odpowiedzi, nie daje się zbić z tropu i ciągnie dalej

- Mamo kiedy wyjdziemy do piaskownicy?

Pada kolejna odpowiedź nie satysfakcjonująca Bąka.
Maluch nie przejmując się tym, że matka w pocie czoła,
ze stresem na ramieniu i oddechem czasu na karku,
stara się dokończyć projekt naglący makabrycznie,
wskakuje na biurko i z parapetu okiennego wyłapuje
kolejne przedmioty, mniej lub bardziej do rączek dziecięcych przeznaczone.

- Mamo, a co to jest? A to? Hmmm, a to co to?...

Koniec końców matka wyciąga aparat i pstryka zdjęcia
bo kocha swe dziecię najbardziej na świecie, a projekt chwilę poczeka :)




1 komentarz: